o piśmie    redakcja    numer    archiwum    galeria    wyszukiwarka    ogłoszenia    kontakt    reklama   
 
informacje   o piśmie
historia pisma
współpracownicy
 

Krótka historia"Wiadomości Żmigrodzkich"

Ustalenia "okrągłego stołu" z początku 1989 roku spowodowały m.in. nowelizację ustawy Prawo Prasowe. Poprawki uchwalone w czerwcu 1989 r. umożliwiały każdemu pełnoletniemu i nie karanemu obywatelowi Polski założenie własnej gazety i czasopisma. Także w Żmigrodzie grupa entuzjastów doprowadziła do powstania pierwszego czasopisma w powojennej historii miasta.

Pierwszy numer samorządowego biuletynu informacyjnego ukazał się 4 lipca 1990 roku. Czytamy w nim: "Chcemy, by pismo nasze związane było jak najściślej z życiem społeczeństwa Ziemi Żmigrodzkiej. Chcemy, by mówiło prawdę o wszystkich poczynaniach nowej władzy, o problemach i trudnościach, z jakimi się boryka. Chcemy uczestniczyć w tworzeniu lepszych warunków życia dla naszego społeczeństwa, życia godniejszego, sprawiedliwszego i swobodniejszego, aniżeli dotąd. Chcemy, by obywatele naszego miasta i gminy byli prawdziwymi gospodarzami, aby uczestniczyli w rządzeniu i ponosili za nie odpowiedzialność. Pragniemy przyczyniać się do nawiązania od dawna zerwanego kontaktu władza- obywatel."

Pierwsze cztery lata od strony technicznej gazeta przygotowywana była w sposób chałupniczy. Zebrane i przygotowane materiały przepisywano na maszynie, później wykonywano makietę. Następnie wieziono ją do druku. Kolportowano w żmigrodzkich kioskach i sklepach. Wszyscy tworzący gazetę przez trzy lata pracowali bez jakiejkolwiek zapłaty. Pierwsze numery miały objętość 4 stron i drukowano je w nakładzie 450 egzemplarzy. Jeden egzemplarz kosztował 500 złotych!

Z czasem pismo zwiększyło swą objętość i nakład. Ostatni numer wydany za władz I kadencji z datą 1 lipca 1994 miał nakład 750 egzemplarzy i kosztował 2500 złotych!

Po zmianie władz samorządowych pismo nadal ukazywało się pod swoim tytułem, który dopiero teraz zarejestrowano w sądzie. Od tej pory WŻ stały się podmiotem prawnym jako samorządowy miesięcznik społeczno-gospodarczy gminy i miasta Żmigród. Zaczęto komputerowo składać makietę gazety. Siedzibę redakcji przeniesiono z budynku UGiM do domu kultury. Nowy zespół redakcyjny podobnie jak poprzedni pracował społecznie. Płacono tylko odpowiedzialnemu za skład komputerowy. Później współtworzący pismo zaczęli otrzymywać symboliczne pieniądze. I tak trwa do dziś. W grudniu 2000 roku- kiedy wszyscy redaktorzy spotkali się na symbolicznych obchodach 10-lecia istnienia gazety- pismo miało nakład 1200 egzemplarzy i kosztowało swojego czytelnika 1,10 złotych.

W ostatnich czterech latach nastąpiło kilka istotnych zmian dotyczących funkcjonowania miesięcznika"Wiadomości Żmigrodzkie". Po raz kolejny zreorganizowano pracę gazety. Od stycznia 2003 roku ponownie siedziba redakcji znajduje się w Urzędzie Miasta i Gminy w Żmigrodzie w biurze rady miejskiej i promocji. Biuro ogłoszeń oraz księgowość gazety znajdują się w Zespole Placówek Kultury w Żmigrodzie. Redakcja ma do swojej dyspozycji komputer, aparat cyfrowy, dyktafon. Nieoceniona rolę odgrywa Internet oraz łącza komputerowe."Wiadomości Żmigrodzkie" w czternastym roku swego istnienia drukowane są w drukarni AB pana Andrzeja Bednarczyka we Wrocławiu. Nakład 1000 egzemplarzy , kosztują 1,50 zł. Dystrybucja odbywa się w kilkunastu miejscach na terenie miasta i gminy.

Pracuje w niej nadal grupa zapaleńców, którzy co jakiś czas się wykruszają z różnych przyczyn losowych. W roku 2003 stały trzon redakcyjny tworzyli: Joanna Monastyrska - redaktor naczelna, Marta Maćkowiak- skład komputerowy, Elżbieta Kostecka- korekta oraz artykuły bieżące, a także stale współpracowali: Dorota Jakusztowicz, Stanisław Chorążyczewski, Robert Kolebuk, Andrzej Krzywda, Jan Fedyna, Ireneusz Lipiński, Gerarad Pietrykiewicz.



Wszyscy ludzie"Wiadomości Żmigrodzkich"

Teresa Łopusiewicz, polonistka, wieloletnia wicedyrektorka Szkoły Podstawowej w Żmigrodzie. Pomysłodawczyni i współzałożycielka"Wiadomości Żmigrodzkich". Współredagowała gazetę w latach 1990-1994. Wraz z mężem Bogusławem, który zajmował się stroną graficzną, poświęcili żmigrodzkiej prasie kilka lat swojego życia. Dziś twierdzą, że była to przygoda ich życia."Myślę, że istnienie gazety zawdzięczamy temu, że spotkało się grono ludzi, którym chciało się coś stworzyć. Nasze spotkania redakcyjne były konwersacjami towarzyskimi, okazją do wymiany myśli. Nowi ludzie wnosili nowe pomysły. Nigdy też nie było żadnej cenzury ze strony burmistrza czy innych samorządowców. Szybciej zadziałała autocenzura. Chciałabym, by dzisiejsza gazeta była niezależna. Mam jednak świadomość, że wtedy trudniej byłoby uzyskać wiadomości. W aktualnie redagowanej powinno być jeszcze wiele lokalnych wiadomości".

Anna Kononowicz, wieloletnia dyrektorka Szkoły Podstawowej Specjalnej w Żmigrodzie. Współtwórczyni gazety w roku 1990. Była przewodniczącą rady miasta i gminy wybraną w pierwszych samorządowych wyborach. ,, Praca w gazecie była dla mnie przyjemnością. Pamiętam gorączkę towarzyszącą powstawaniu pierwszych numerów. Pisaliśmy z wielkim poświęceniem czasu i życia rodzinnego. Tu ukłon w stronę mojego męża, który opiekował się dziećmi. Długo zastanawialiśmy się nad tytułem pisma. Wybraliśmy chyba trafnie. Przez trzy lata pracowaliśmy całkowicie społecznie, później za symboliczną kwotę. Gazeta lokalna musi się ukazywać. Pełni już stałą funkcję w naszym środowisku. Ludzie ją kupują i czytają, czyli oceniają pozytywnie. Dyskutują i spierają się nad tym, co w niej wyczytają".

Małgorzata Radziszewska, nauczycielka nauczania zintegrowanego Szkoły Podstawowej w Żmigrodzie. Współpracowała z gazetą przez dwa lata. Pracę zakończyła po urodzeniu syna Kuby."Wszystko odbywało się na zasadzie pracy ręcznej. Był to okres , po odwilży, ludzie poczuli siłę słowa pisanego. Wypowiedzi, które ukazywały się w gazecie, często wypływały z potrzeby chwili. Poruszaliśmy wiele problemów, które dotyczyły naszego miasta i gminy. 'Wiadomości Żmigrodzkie ' to jedyne źródło informacji o gminie. Wielu mieszkańców interesuje się wydarzeniami i oczekuje na rzetelne informacje".

Elżbieta Kawska, nauczycielka i wychowawca Szkoły Podstawowej Specjalnej. Od początku powstawania WŻ zajmowała się przede wszystkim stroną graficzną pisma. Zaprojektowała i ręcznie wykonała napis tytułowy. Do dziś WŻ starają się dopasować do tej stylistyki." Moja praca w gazecie, a zwłaszcza zajęcie się sprawami grafiki, pozwalało mi na wyżycie się w tym, co lubię najbardziej. Poza tym chętnie włączałam się w prace nad tekstami. Lubiłam zwłaszcza układać wierszyki opisujące ważne zjawiska z naszego miasta. Czy dziś jest potrzeba wydawania WŻ? Oczywiście, ludzie przecież chcą na bieżąco wiedzieć, co się wydarzyło. Często słyszymy jakieś plotki, które weryfikuje dopiero słowo pisane. Ponadto można tu znaleźć ogłoszenia, informacje. Ludzie chętnie czytają informacje z życia szkoły, lubią, gdy dobrze piszą o ich dzieciach".

Sylwester Pijacki, nauczyciel mechanizacji rolnictwa i wychowania fizycznego w Zespole Szkół Rolniczych. Współpracował z redakcją w roku 1990. Później wycofał się ze względu na spiętrzenie obowiązków zawodowych. ,, Gazeta wówczas? Przede wszystkim kompletna amatorszczyzna, zwłaszcza od strony technicznej. Gdy nad nią pracowaliśmy, to w jednym pokoju odbywało się pisanie ostatnich tekstów, maszynopisanie, klejenie i korekta tego wszystkiego. Społeczeństwo wyrażało wielkie zapotrzebowanie na wiadomości o tym, co się dzieje. My zaś staraliśmy się dostarczyć ich, dbjąc przy tym, by kogoś nie urazić. Unikaliśmy zjadliwości i plotkarstwa. Mieszkańcy gminy nadal czekają na kolejne numery WŻ, więc nie powinno się dyskutować nad ich być czy nie być. Myślę, że pismo mogłoby podjąć stałą współpracę z przedstawicielami naszych szkół, tym samym zyskując i szkoląc sobie nowych współpracowników".

Jan Fedyna, nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Żmigrodzie. W centrum jego zainteresowań zawsze był sport. W latach Od roku 1980 działacz klubu sportowego Piast Jafra. Jako pracę magisterska napisał monografię obejm działalność tego klubu od momentu powstania do 2000 roku. Jej tytuł brzmi II: klubu sportowego w Żmigrodzie"Tamte czasy wspominam bardzo dobrze, głównie dlatego, że były charakterystyczne. Ludzie byli zainteresowani zmianami z tamtych lat. Zanim zacząłem współpracować, wiedziałem, że istnieje zapotrzebowanie na informacje dotyczące nowej rzeczywistości. Ludzie czytali ogłoszenia na tablicy informacyjnej. Potrzebowali rzetelnej informacji. Stąd celowość założenia gazety samorządowej.I dziś widzę potrzebę ukazywania się gazety, ale według mnie powinna zawierać więcej informacji. Nie może tu zabraknąć najważniejszych informacji o klubie Piast, który pełni bardzo ważną rolę w naszym mieście".

Regina Bartkowiak, inspektor biura Rady Gminy w latach 1990-1994. Przez całą I kadencję współtworzyła pismo. Obecnie prowadzi działalność gospodarczą - hurtownię przędzy. Praca w gazecie wyglądała wtedy zupełnie inaczej niż dziś. Byliśmy ludźmi od wszystkiego - redagowania, przepisywania, tworzenia makiety, kolportażu. Na dane hasło zbieraliśmy się i pracowaliśmy. W trakcie pracy wprowadzaliśmy kolejne, nowe rubryki: śluby, rozmaitości, itp. Bardzo dbaliśmy o poprawność ortograficzną i interpunkcyjną, czyli robiliśmy wielokrotną korektę. Myślę, że dobrze mieć swoje pismo regionalne, ja poszukuję w nim artykułów poruszających sprawy naszego miasta."

Waldemar Wysocki, nauczyciel w Szkole Podstawowej Specjalnej w Żmigrodzie. Wiceprzewodniczączy zarządu gminnego Ruchu 11 Listopada Ziemi Żmigrodzkiej .Tworzył gazetę w latach 1990-92."Wówczas istniała potrzeba przekazywania bieżących informacji, gdyż z komuny ludzie nic nie wiedzieli i o niczym nie byli informowani. My pierwsi informowaliśmy o tym, co się dzieje w urzędzie. Ja zajmowałem się tematyką policyjną oraz przekazywałem informacje z gminnej spółdzielni. Widzę sens istnienia takiej gazety także dziś. Jednak powinna być niezależna, najlepiej finansowana przez radę gminy, gdyż za pieniędzmi z urzędu ciągnie się cenzura".

Dariusz Skiba, dyrektor Zespołu Placówek Kultury w Żmigrodzie. Od 1996 kierownik zespołu redakcyjnego W Ż. W latach 1996-99 zajmował się także składem komputerowym gazety. Obecnie opiekun z ramienia ZPK." Uważam, że prasa lokalna jest bardzo potrzebna. Nieważne czy prywatna, czy utrzymywana przez samorząd. Powinna mieć charakter kronikarski, aby następne pokolenia mogły w ten sposób poznać historię naszej małej lokalnej ojczyzny. WŻ są gazetą samorządową i dlatego większość wiadomości dotyczy struktur samorządu. Cieszy mnie fakt, że są w Żmigrodzie ludzie, którym przez tyle lat chce się zajmować redagowaniem i wydawaniem WŻ. Często jest to praca niewdzięczna".

Dorota Jakusztowicz, nauczycielka nauczania zintegrowanego w Szkole Podstawowej Żmigrodzie, obecnie pełni funkcję wicedyrektor szkoły. Pracę w gazecie traktuje jako przejaw aktywności społecznej. Współredaguje WŻ od 1995 roku."Kontakty międzyludzkie to dla mnie ważny element życia. Praca w gazecie pozwala na poznawanie nowych ludzi, nowych sytuacji, nabycie umiejętności odnalezienia się w społeczności lokalnej. Nie jest to praca łatwa, być może dlatego mało jest chętnych do współpracy w redagowaniu czasopisma. Podobnie jak moi poprzednicy uważam, że najważniejsze jest rzetelne informo-wanie o tym, co się dzieje w środowisku lokalnym."

Elżbieta Kostecka, nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum im. M. Rataja w Żmigrodzie. Współredaguje WŻ od 1994 roku. ,, Najważniejsze jest to, że pomimo zmiany władz samorządowych nasze czasopismo nadal trwa. Nosi ten sam tytuł, ukazuje się regularnie i ludzie chętnie je kupują. Sprzedaje się około 1000 egzemplarzy! Gazeta nie może zajmować się tylko aferkami i ,,ociekać krwią", lecz raczej spełniać funkcję kronikarską. Miło, że WŻ trafia nawet za granicę do naszych byłych mieszkańców (np.: Hiszpania, Niemcy, USA ). I jeszcze jedno, o czym czasami się zapomina - to nie urzędnicy, a mieszkańcy naszej gminy są właścicielami tego tytułu i mają prawo decydować o jego treści."

Leszek Judziński, główny mechanik w Zakładzie Przemysłu Drzewnego w Korzeńsku. Znany jako gitarzysta zespołu DRUM i ADRENALINA. W gazecie od 1995 roku do grudnia 2000.,, Pracę zainicjowałem artykułami o tematyce rowerowej, wówczas i obecnie bardzo mnie interesującej. Później zacząłem redagować kronikę policyjną, a ostatnio także strażacką. Od czasu, gdy zacząłem pracować zawodowo, mam coraz mniej czasu na pracę społeczną. Mam nadzieję, że kroniki w dalszym ciągu będą cieszyły się poczytnością. Moim fanom obiecuję, że raz na jakiś czas napiszę coś ciekawego. Życzę 'ciału 'pedagogicznemu, które dalej będzie redagowało WŻ powodzenia i świeżych pomysłów".

Jarosław Michalski, grafik komputerowy , dwukrotnie podejmował współpracę z redakcją WŻ. Najpierw na przełomie roku 1994-95, później od grudnia 1999 do końca 2002 roku. Podczas współpracy był odpowiedzialny za kierowanie zespołem redakcyjnym, pisanie artykułów i przygotowanie gazety do druku."Najlepiej wspominam pierwszy okres swojej pracy w redakcji. Wtedy każdemu zleżało, by gazeta była wydawana szybko i dobrze. Na spotkania redakcyjne przychodzili wszyscy i widać było pełne zaangażowanie. Artykuły były urozmaicone. Osoba odpowiedzialna za kontakty redakcji z gminą tez współpracowała z gazetą. Od października 1999 r. ponownie zostałem przyjęty do zespołu redakcyjnego, opracowywałem szatę graficzną gazety, Zaproponowałem czytelnikom kolorową okładkę".

Joanna Monastyrska - redaktor naczelna do grudnia 2006 roku - koordynowała prace zespołu redakcyjnego, przygotowywała makietę miesięcznika, pisała artykuły związane z bieżącymi wydarzeniami w mieście i gminie - absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, teatrolog, podinspektor ds. współpracy z zagranicą w UMiG w Żmigrodzie

Ireneusz Lipiński - pisał artykuły poświęcone przeszłości miasta - absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, historyk.

Dorota Warzocha - lokalna publicystyka kulturalna - absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, nauczyciel języka polskiego.

Gerard Petrykiewicz - artykuły dotyczące tematyki młodzieżowej - absolwent żmigrodzkiego Liceum Ogólnokształcącego, student pierwszego roku informatyki

Gazetę w pierwszych 10 latach ukazywania się współredagowali także: "Halina", odpowiedzialna za pisanie tekstów na maszynie, Alicja Wojda, Krzysztof Szczęsny oraz Tadeusz Wysocki, który powiedział: "Jako wiceburmistrz wiedziałem o wszystkim, nad czym pracowano w tworzącej się machinie samorządowej. Pełniłem rolę przekaźnika miedzy radą gminy, samorządem a mieszkańcami. Bardzo ważne były wszelkie nowości. Ludzie dosłownie je pochłaniali. Chcieli się dowiedzieć, co nowego dzieje się w gminie i mieście. Aktualnie w 'Wiadomościach Żmigrodzkich' za mało jest rzetelnych informacji. Rolą promotora gminy jest wyjaśnianie, tłumaczenie nowych ustaw, co obecny rzecznik robi nieudolnie, bez zaangażowania".
 
 
  Copyright by Wiadomości Żmigrodzkie